Industrialny gigant Na Grobli.
29 stycznia 2026Wrocław dla Weteranów.
8 lutego 2026
Czy słyszycie to charakterystyczne „szu-szu” po lśniącym, wyfroterowanym parkiecie? 
Pamiętacie te wielkie, filcowe kapcie, które obowiązkowo nakładało się na buty przed wejściem do muzeum?
Dla dorosłych bywały uciążliwe, ale dla nas – dzieci – były najprawdziwszą magią i darmowymi „łyżwami”, na których można było pędzić przez muzealne komnaty. Choć dzisiaj nowoczesne wrocławskie muzea nie wymagają od nas takiej gimnastyki, to właśnie te wspomnienia budują nasz najcieplejszy sentyment do odkrywania historii. Jako przewodnik często wracam z moimi gośćmi do tych czasów, bo wspólny uśmiech to najlepszy wstęp do opowieści o dawnym Wrocławiu.
Ten zapach pasty do podłóg i radość z kontrolowanego poślizgu na zakręcie to coś, czego nie zastąpi żaden multimedialny ekran. Pokazując te zdjęcia zapraszam Was w tę krótką, sentymentalną podróż – bez kolejek i bez obaw o utratę równowagi.

Ciekaw jestem, kto z Was zaliczył kiedyś taki muzealny „ślizg” i w którym wrocławskim obiekcie? Podzielcie się swoimi wspomnieniami, powspominajmy razem te beztroskie chwile!